Tłusty Czwartek to jeden z najbardziej wyczekiwanych dni w polskim kalendarzu. To właśnie wtedy pozwalamy sobie na odrobinę słodkiego szaleństwa – pachnące pączki, faworki i uśmiechy przy wspólnym stole. Ale to święto to coś więcej niż tylko słodkości. To tradycja, wspólnota i radość dzielenia się.
Skąd wziął się Tłusty Czwartek?
Tłusty Czwartek obchodzimy w ostatni czwartek przed Wielkim Postem. Dawniej był to dzień obfitości – symbolicznego pożegnania z tłustymi potrawami przed okresem postu.
Dziś to przede wszystkim:
miliony zjedzonych pączków
kolejki w cukierniach
spotkania w pracy i w domach
pretekst do wspólnego świętowania
Tłusty Czwartek w Holandii? Tak!
Pracując jako lektorka języka niderlandzkiego, uczę nie tylko Polaków. Współpracuję również z firmami holenderskimi, w których pracują osoby z różnych krajów.
I co obserwuję z ogromną radością?
Coraz więcej holenderskich firm celebruje Tłusty Czwartek ze względu na swoich polskich pracowników.
W biurach pojawiają się pączki, menedżerowie pytają o tradycję, a atmosfera staje się wyjątkowo ciepła.
To piękny przykład:
integracji międzykulturowej
szacunku wobec pracowników
budowania mostów poprzez tradycję
I tak… również ja jestem częstowana pączkami 😊
A w tym roku? Piekę własne!
Choć uwielbiam kupne pączki, w tym roku planuję upiec własne.
Bo tradycja smakuje najlepiej wtedy, gdy wkładamy w nią serce.
Tłusty Czwartek przypomina mi, że kultura to nie tylko język.
To zapach, smak, wspomnienia i wspólnota.